Czy koty mogą pić mleko?

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, udostępnij go na:

O tym, że koty lubią mleko dowiadujemy się już z dziecięcych książeczek. Nie ma wątpliwości, że mleko jest bogate w białko, tłuszcze (mleko nieodtłuszczone), węglowodany, wapń, fosfor, witaminę A i witaminy z grupy B oraz liczne mikroelementy. Wydaje się zatem, iż mleko dla kotów jest bardzo zdrowe, ale czy aby na pewno?(Artykuł poprawiony i rozszerzony 21.02.2019)

Czy koty potrzebują pić mleko?

Proponuję odpowiedzieć sobie w pierwszej kolejności na pytanie: czy mleko jest kotom jest w ogóle potrzebne? I czy przedstawia dla nich jakąkolwiek wartość?

Nasi mruczący pupile – jak wszystkie ssaki – na wczesnym etapie swojego życia piją mleko swych matek. To ich pierwszy pokarm, bez którego nie są wstanie przeżyć. Ale do czasu…

Mniej więcej w wieku 3 tygodni kociętom zaczynają wyrastać zęby, co oznacza przejście na stały pokarm. W okresie przejściowym, matczyne mleko ma coraz mniejszy udział w diecie maluchów, by zniknąć z niej zupełnie – przynajmniej tak to wygląda w przypadku kotów wolno żyjących, u typowych domowych pieszczochów bywa z tym różnie.

Skoro jednak dorosłe wolno żyjące koty doskonale dają sobie radę bez mleka, dlaczego z naszym pupilami miałoby być inaczej?

Owszem, mleko zawiera wiele cennych składników, takich jak białko, mikro i makroelemeny (np. wapń, fosfor, potas, chlor, sód magnez) czy witaminy (np. witamina A, witamina D, witamina E). Problem tylko w tym, że dla dorosłego kota pokarm ten nie jest już zbyt wartościowy.

Chodzi bowiem o to, że dorastając, nasi mruczący pupile tracą zdolność rozkładania i przyswajania niektórych składników mleka, to po pierwsze. Po drugie, zmienia się ich zapotrzebowanie na składniki odżywcze. I wreszcie po trzecie, mleko krowie, owcze czy każde inne, które znajdziemy na sklepowych półkach, różni się składem od mleka kociego – w zasadzie więc, nawet to mleko dla kociąt nie jest właściwe.

Wniosek z powyższego płynie taki, iż mleko dorosłym kotom nie jest potrzebne! Co więcej, u kota prowadzonego na diecie złożonej tylko z mleka lub głównie z mleka, nawet kociego, szybko wystąpiłyby symptomy niedożywienia.

Czy mleko jest zdrowe dla kotów?

Okazuje się, że dorosłym kotom mleko nie tylko, że nie jest potrzebne do życia, ale może im nawet zaszkodzić!

Zwraca się tu uwagę przede wszystkim szkodliwe działanie laktozy, czyli podstawowego cukru w mleku. Wiele kotów wykazuje nietolerancję pokarmową na ten związek. Z tego, co mi wiadomo, jest to uwarunkowane genetycznie i może być przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Spożycie mleka – oraz niektórych jego pochodnych – przez osobnika z nietolerancją laktozy skutkuje wymiotami i silnymi biegunkami. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do odwodnienia organizmu i zaburzenia gospodarki elektrolitami.

Teoretycznie koty, które nie mają „pomlecznych” sensacji żołądkowych, mogą pić mleko i spożywać produkty mleko pochodne. Niestety, nietolerancja laktozy u kotów to nie jedyny problem, związany ze spożywaniem tego pokarmu.

O ile mi wiadomo, dorosłe koty nie trawią również typowego dla mleka białka, którym jest kazeina. Jej rozkład w przewodzie pokarmowych możliwy jest dzięki działaniu enzymu trawiennego, zwanego podpuszczką. Tyle tylko, że organizm dorosłych zwierząt nie produkuje tego enzymu! Kazeina nie jest więc rozkładana przez ich układ trawienny, tylko zalega w jelitach, stając się pożywką dla bakterii.

Jeśli więc chcecie wiedzieć, co naprawdę myślę o karmieniu kota mlekiem, powiem, iż nie jest to dobry pomysł. Moim futrzakom nigdy mleka nie podawałem. Nawet takiego specjalnego mleka dla kotów, które można kupić w sklepach zoologicznych, choć teoretycznie ma być ono zdrowe dla naszych futrzaków.

A mleko sojowe? Czy jego też nie można serwować kotom? A jak myślicie? Mleko sojowe, wbrew swojej popularnej nazwie, ma tyle wspólnego z mlekiem, co sałata z szynką. Nic dziwnego, że od 2017 roku, godnie z przepisami Unii Europejskiej nie wolno go już nazywać mlekiem! Mleko sojowe uzyskuje się z nasion soi, jest więc produktem pochodzenia roślinnego! Dla kota jest więc jeszcze gorzej przyswajalny aniżeli prawdziwe mleko.

Tekst: Jacek P. Narożniak
Zdjęcie: By Kamée (Own work)
[CC BY 3.0], via Wikimedia Commons

Blue_Bis Baner

  1. Skoro koci problem z mlekiem to nietolerancja laktozy, to chyba teoretycznie nie powinno im szkodzić coraz bardziej powszechne mleko bez laktozy. Obecnie nie mam kota, więc nie mogę nawet sprawdzić czy chciałby pic coś takiego. Ciekawa jestem też jaka jest twoja opinia na temat mleka dla kotów, które jest dostępne w sklepach zoologicznych i marketach.

    1. O ile mi wiadomo, to takie mleko bez laktozy nie szkodzi. Moje zdanie jest jednak takie, że po odstawieniu od matki, kotom mleko jest całkowicie nie potrzebne. Mleko dla kotów, które można kupić w sklepach zoologicznych produkowane jest pod właścicieli kotów, a nie samych futrzaków. Po prostu lubimy dogadzać swoim sierściuchom, a gdzieś tam w umyśle mamy zakodowany to, że koty i mleko to jedność.

  2. Co do mleka dla kotów to przydaje się gdy zwierzę ma problemy z drogami moczowymi. Bardzo mi pomogło w kontroli czy leki działają na mojego kota.

    1. Nie, nie mogą pić każdego, bo jak już wspomniano powyżej, kończy się biegunką. Mój uwielbia wszelki nabiał, ale po standardowym dostaje biegunki. Dlatego daję mu bez laktozy. I nie ma to nic wspólnego z chęcią dogadzania, tylko nawadnianiem kota z problemami urologicznymi. O ile na wodę nie ma ochoty, to mleka potrafi wypić dużo. W jego przypadku to ważne, ponieważ gęstniejący mocz sprzyja powstawaniu struwitów. Jak sika regularnie, nic się nie dzieje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *