Czy kota można trzymać w klatce?

Na pewnym „kocim” forum jakaś dziewczyna zadała pytanie: czy można trzymać w klatce. Szczególnie w nocy. Zapewne po to, by nie przeszkadzał spać. Cóż… odpowiedź jest jedna: nie można! Jeśli ktoś chce kota zamykać do klatki, lepiej niech kupi sobie pluszową zabawkę a nie żywego zwierzaka! Tak jest prawda!

Dlaczego kota nie można trzymać w klatce?

Na szczęście, ludzie odpowiadający na powyższe pytanie, wykazali się zdrowym rozsądkiem i pisali, że nie można kota trzymać w klatce. Bo to nie chomik, bo potrzebuje przestrzeni (prawdę mówiąc, chomik też potrzebuje przestrzeni). Owszem, to wszystko prawda, ale chciałbym dorzucić tu swoje pięć groszy. Przede wszystkim chodzi tu o bodźce.

Do prawidłowego funkcjonowania mózg potrzebuje bodźców, czyli pewnych czynników zewnętrznych, jak zapachy, widoki, dotyk itd. Im bardziej inteligentne zwierzę, im delikatniejszą ma psyche, tym więcej różnorodnych bodźców potrzebuje. A w klatce raczej ich za wiele to kot nie doświadcza. Nie ma też możliwości zaspokajania podstawowych instynktów itd.

Największą zbrodnią jest trzymanie w klatkach kociąt. Niestety istnieją takie „hodowle”, w których matki z dziećmi przebywają w klatkach. Ostrzegam przed nimi! Nigdy, pod żadnym pozorem nie kupujcie od tych pseudo-hodowców kociąt! W takich warunkach psychika futrzaków nie może rozwijać się prawidłowo!

Czy istnieją wyjątkowe sytuacje, w których można kota zamknąć w klatce?

Tak, czasami jest to konieczne. Na przykład, gdy po operacji, dla jego zdrowia koniecznym jest czasowe ograniczenie kociej wolności. Z pewnością jednak nie widzę usprawiedliwienia dla zamykania futrzaka w klatce na noc, o co się pyta wspomniana na wstępie dziewczyna. Żeby nie przeszkadzał spać? Jeśli boimy się, że kot będzie nam przeszkadzał w czymkolwiek to lepiej nie bierzmy kota w ogóle. A zresztą, jeśli już naprawdę nie lubimy spać z kotem w jednym łóżku, możemy zamknąć drzwi do sypialni.

Tekst: Jacek P. Narożniak
Zdjęcie: E. E. Piphanies [CC BY-SA 2.0],
via Wikimedia Commons

Współpraca

Masz hodowlę kotów rasowych, prowadzisz własny sklep zoologiczny, gabinet weterynaryjny, jesteś producentem karm i/lub akcesoriów dla kotów, prowadzisz fundację itd.?
Chciałbyś trafić do szerszego grona potencjalnych klientów? Zapraszam do współpracy!
Wszystko o Kotach to blisko 40 tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie! Około 80% wejść organicznych!

Obtkarma.pl - baner reklamowy

Jacek P. Narożniak

Autor tej strony - Zawodowo dziennikarzcopywriter zajmujący się pisaniem tekstów, optymalizowaniem i pozycjonowaniem stron WWW. Prywatnie wielbiciel i wieloletni hodowca kotów oraz koci behawiorysta. Miłość do kotów często łączy z pracą. Jego artykuły o kotach publikowane są na wielu stronach internetowych. Współpracował też z nieistniejącym już magazynem KOT, przez cały okres jego wydawania.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, udostępnij go na:

Jedna odpowiedź do “Czy kota można trzymać w klatce?”

  1. Mam właśnie taką wyjątkową sytuację.

    Przygarnąłem 4 miesięcznego kota, który spadł z piętra. Na rentgenie widoczne przewężenie pomiędzy drugim i trzecim kręgiem oraz podejrzenie uszkodzenia miednicy. Nogi są sprawne, ale ma trudności z utrzymaniem pupy i nogi mu się rozjeżdżają. Przez dwa pierwsze dni niewiele się ruszał, więc było w porządku. 3 dnia wskoczył na kanapę – wciąż z widoczną trudnością utrzymania się na czterech łapach, tyłek spada mu w lewo, albo w prawo. Dzisiaj zdecydowałem się kupić klatkę, taką większą, dla królika. Zmieściłem w niej miski, kuwetę i ma troszkę przestrzeni dla siebie. Dwóch weterynarzy stwierdziło, że ograniczenie ruchu i wspominana klatka pomoże ograniczyć jego ruch. Bo jak to zrobić inaczej? Trudno go ciągle trzymać na rękach. Nie jest to łatwe, bo kociak długo żałośnie miauczał, chciał wyjść. Boli. Natomiast to dla jego zdrowia. Powinien w niej zostać okolo miesiąca, natomiast będę go wyciągał, żeby z nim pochodzić po mieszkaniu i podwórku oraz żeby robić mu masaż zastałych stawów. Trudne doświadczenie, nie polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.