Koty wybredne – Jak to z nimi jest naprawdę?

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, udostępnij go na:

Kocia wybredność w jedzeniu stała się już wręcz przysłowiowa. Człowiek daje kotom najlepsze kąski, wyszukuje rozmaite przysmaki, a one ciągle kręcą nosami nad swoimi miskami. Czy taką mają naturę? A może to my, ich opiekunowie, czynimy je kapryśnymi? Jak to naprawdę jest z tą kocią wybrednością i czy można coś na nią poradzić?

Karmienie prawdziwego kota przebiega według wzorca niezmiennego, jak następstwo pór roku.

  1. Prawdziwy kot kręci nosem na karmę w pozłacanych puszkach, rekomendowaną przez kobietę w telewizji.
  2. Złośliwie kupujecie mu jakąś przecenioną, nieznaną markę, której składu nie chcecie nawet znać (w końcu jeśli człowiek zastanowi się, co można zapakować do hamburgerów i parówek, to… nie, naprawdę nie chcecie tego wiedzieć). Kot pochłania karmę z wilczym apetytem i wylizuje miskę.
  3. Przy kolejnych zakupach z ulgą kupujecie tuzin puszek tej wstrząsającej mieszaniny.
  4. Kot odmawia jedzenia po pierwszym posiłku. To jest kot, rozumiecie, który woli jeść ważki albo żaby.

Terry Pratchet, Gray Jolliffe: Kot w stanie czystym. Prószyński i S-ka, Warszawa

Kot wybredny – Z natury czy z wychowania?

Koty są wybredne – co do tego nie ma wątpliwości? Ale dlaczego takie są? Czy leży to po prostu w ich naturze? Oczywiście, że tak! Wyjadanie najsmakowitszych kąsków to zupełnie normalne zachowanie. Przy obfitości pokarmu, jeśli zwierzak ma możliwość wyboru, zawsze będzie konsumował tylko to, co mu najbardziej odpowiada. Jeśli dobrze się zastanowimy, wcale nas to nie powinno dziwić. A czyż my nie zachowujemy się podobnie? Czy najchętniej nie jedlibyśmy tylko tego, co najbardziej lubimy?

Koty wolno żyjące, o ile mi wiadomo, wcale nie zachowują się inaczej. Gdy na terenie, który zamieszkują, nie brakuje pożywienia, gdy żyje na nim dużo zwierząt, które stanowią ich naturalną zdobycz, również mogą pozwolić sobie na bycie wybrednym przy jedzeniu. Na przykład z upolowanej ofiary pożerają wówczas tylko najsmaczniejsze fragmenty, resztę porzucając.

Zachowanie takie ma duże znaczenie w życiu naszych futrzaków. To, co nazywamy „wybrednością” jest bezpośrednio związane z funkcjonowaniem receptorów smaku i węchu oraz powiązanymi z nimi ośrodkami nerwowymi w mózgu. Układ ten umożliwia wybieranie właściwego pokarmu i unikanie tego, który może być potencjalnie szkodliwy. Ocena pokarmu opiera się na współdziałaniu zmysłu węchu oraz smaku i związana jest z rodzajem pokarmu, do którego zwierzę jest ewolucyjnie przystosowane – wrażenia smakowo-węchowe pobudzają ośrodek głodu i pobieranie pożywienia1.

Wychodzi na to, że koty są wybredne z natury. Z drugiej jednak strony nasze futrzaki grymaszą przy jedzeniu, ponieważ im na to pozwalamy. Życiem kota nie kierują wyłącznie wrodzone zachowania i instynkty. Bardzo dużą rolę odgrywa w nim zdobyte doświadczenie. Jeśli nauczyliśmy pupila, że gotowi jesteśmy spełniać wszystkie jego zachcianki, bez mrugnięcia okiem będzie tę naszą gotowość wykorzystywał.

Kot wybredny – I co z takim zrobić? Rozpieszczać?

Bądźmy wobec siebie uczciwi i przyznajmy się, że w gruncie rzeczy lubimy dogadzać naszym futrzakom – a przynajmniej niektórzy z nas lubią. I w tym również nie ma niczego niezwykłego – taka jest już nasza natura. Owszem, często narzekamy na pupila, że ciągle kaprysi przy jedzeniu, że wybrzydza, że…. Ale chętnie przetrząsamy sklepowe półki, poszukiwaniu kocich przysmaków.

W sklepach zoologicznych natomiast kocich smakołyków nie brakuje, ponieważ producenci żywności dla zwierząt starają się wychodzić naprzeciw zapotrzebowaniu na takie produkty. Prócz różnorodnych przekąsek, wypuszczają na rynek również specjalistyczne karmy dla kotów wybrednych. Nie widzę przeszkód, by je stosować. Pod warunkiem wszakże, że są dobrej jakości.

Kot wybredny – A może jednak walczyć z jego kaprysami?

Koty nazbyt kapryśne mogą być jednak nieco kłopotliwe w utrzymaniu. Czasami żywienie takiego zwierzaka to prawdziwy problem. Dlatego osobiście staram się wychowywać swoje futrzaki tak, by nie wybrzydzały podczas posiłków i jadły wszystko, co im podaję.

Wbrew pewnym obiegowym opiniom, jest to możliwe. Jak już wspomniałem, w życiu kota dużą rolę odgrywa zdobyte doświadczenie, czyli po prostu nauka. Najlepiej zacząć ją, gdy zwierzak jest mały, w myśl zasady „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Uczymy pupila, podając mu jak najbardziej urozmaicone pożywienie: różne gatunki mięs czy gotowe karmy dla kociąt. Zwierzak przyzwyczaja się w ten sposób do różnorodnych smaków, dzięki czemu w dorosłym życiu mniej skłonny jest do grymaszenia przy jedzeniu. Urozmaiconą dietę warto stosować również w żywieniu dorosłych kotów, ponieważ indywidualne upodobania smakowe mogą się zmienić u naszych pupili w każdym chyba wieku.

W żywieniu kota wybrednego (czyli tak naprawdę każdego) najważniejszym jest konsekwencja i nie uleganie jego zachciankom. Nasze futrzaki – jak to wszyscy dobrze wiemy – są z natury bardzo uparte, a przy tym posiadają niewyczerpane wręcz pokłady cierpliwości. Jeśli czegoś chcą, uparcie i cierpliwie dążą do tego. Doskonale także potrafią grać na naszych emocjach. Naszym zadaniem jest zatem „uświadomienie” kotu, że jego proszące zachowanie na nic się nie zda.

Rzecz jasna, kot nigdy nie stanie się tak posłuszny jak pies. Nie leży to po prostu w jego naturze. Wychowując właściwie naszego pupila, w dużym stopniu jesteśmy w stanie ograniczyć jego wybrzydzanie przy jedzeniu, ale całkowicie tego nie wyeliminujemy. Do spożycia tego, co mu naprawdę nie smakuje, zmusić go może chyba tylko prawdziwy głód. Musimy zatem nauczyć się rozpoznawać to, czy nasz futrzak tylko kaprysi czy też naprawdę dana karma mu nie odpowiada.

Tekst: Jacek P. Narożniak
Zdjęcie: pixabay.com

Przypisy:

1. Bogdan Sadowski, Jerzy A. Chmurzyński: Biologiczne mechanizmy zachowania. Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1989

Blue_Bis Baner

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *