Kot na imprezie

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, udostępnij go na:

Kot na imprezie – no, może nie tyle na imprezie, co właściwie podczas imprezy – jak się odnajduje? Przyszło mi to pytanie do głowy, gdyż właśnie skończyły się tegoroczne Święta Bożego Narodzenia, a za chwilę nadejdzie Sylwester.

Podejrzewam, że w domach wielu z Was pojawili, bodź pojawią się goście. I co Wasze futrzaki na to? Boją się? Uciekają przed obcymi? A może wręcz odwrotnie, doskonale się odnajdują w tłumie, zwłaszcza gdy wzbudzają zainteresowanie przybyłych?

Nie z każdym kotem są problemy w trakcie przyjęć

Oczywiście, że nie każdy kot negatywnie reaguje na obecność gości w domu. Jest to zupełnie normalne, wszak koty mają różne osobowości, dlatego wśród kociego rodu znajdują się osobniki, które lubią, jak w mieszkaniu coś się dzieje. I tyle dodatkowych rąk do głaskania!

Niektóre moje futrzaki też takie były. Inne po prostu nie przejmowały się faktem pojawienie się w mieszkaniu nieznanych im ludzi. Oczywiście były też takie, które raczej za imprezami towarzyskimi nie przepadały. Najczęściej jednak było tak, że futrzaki te po prostu chowały się

Niektóre moje koty też takie były – dobrze się czuły, gdy w domu pojawiali się goście. Ale miałem też takie, które bały się obcych, ale kończyło się zwykle na tym, o czym wspomniałem powyżej: na chowanie się w innych pokojach.

Zachowanie moich zwierzaków często zależało i zależy od rodzaju imprezy i biesiadników. Nierzadko zdarza się też, że w pierwszej chwili po wejściu obcych do mieszkania koty się chowają, ale po jakimś czasie przychodzą sprawdzić, co się dzieje.

Na czas imprezy zamykamy kota w innym pomieszczeniu

Przyznaję, zdarzało mi się zamykać koty na czas imprezy w drugim pokoju, w którym goście nie przebywali. Tak było po prostu dla nich najlepiej, np. były to młode futrzaki albo zbyt nerwowe, bądź nazbyt ruchliwe. Albo impreza była zbyt huczna a gości zbyt dużo. Itp.

Odizolowanie kota od gości wcale nie jest złym pomysłem, szczególnie nerwowego z natury. Nasz pupil ma święty spokój, nikt mu nie zawraca głowy. I co najważniejsze jest bezpieczny – nikt mu na ogon nie nadepnie, nie da czegoś nie odpowiedniego do jedzenia, nie wypuści przypadkiem z domu…

Gdy goście się schodzą, lepiej kota zamknąć

Z pewnością warto też rozważyć zamknięcie kota na czas schodzenia się gości. Nawet takiego, który lubi obcych ludzi. A zwłaszcza takiego. Zbyt ciekawski i towarzyski zwierzak może chcieć osobiście witać gości. Łatwo może się skończyć przydeptaniem kręcącego się pod nogami zwierzaka przez któregoś z przybywających uczestników zabawy.

Przy wpuszczaniu ludzi i ich witaniu istnieje jeszcze jedno zagrożenie dla naszych nazbyt ciekawskich mruczących podopiecznych. Mogą zostać niechcący wypuszczone z mieszkania. Niestety niektóre koty chętnie wykorzystują każdą sposobność, by wymknąć się z mieszkania, a taka sposobność nadarza się podczas małego rozgardiaszu, jaki panuje przy witaniu gości.

No i… biedactwa będą siedzieć na klatce schodowej zanim zorientujemy się, że ich nie na. Albo gdzieś nam zaginą…

Lepiej więc chyba, jak kot przeczeka przybycie gości odizolowany w jakimś pokoju. Na szczęście goście zjawiają się – a przynajmniej powinni – mniej więcej o tej samej porze. O tej, na którą byli zaproszeni.

„Nie karmić kota, proszę!”

Oj tak! „Proszę nie dokarmiać kota! Wiem, że to przyjemne, a futrzak patrzy na Was takim wzrokiem, jakby nic nie jadł przez ostatni miesiąc.” Zdecydowanie lepiej zaapelować do biesiadników, by je częstowali naszego futrzaka jedzeniem ze stołu.

W takiej prośbie nie ma niczego niestosownego, wszak w naszym domu obowiązują nasze reguły. A zresztą tu przede wszystkim chodzi o dobro naszych kotów. Przecież ludzkie jedzenie w wielu przypadkach nie jest dla nich wskazane. Może im wręcz bardzo zaszkodzić, szczególnie to, które serwujemy nierzadko podczas przyjęć – wymyślne i dobrze doprawione.

„Proszę nie głaskać kota!”

Z tym głaskaniem kotów przez gości też bywa problem. Sporo ludzi widok futrzaka odczuwa potrzebę miziania go. Doskonale to rozumiem. Wiem jednak, że nie wszystkie zwierzaki lubią być dotykane przez obcych, dlatego sam zawsze czekam aż nieznany mi kot pierwszy wyrazi ochotę na kontakt.

Niektóre koty w pierwszym odruchu na widok obcego człowieka uciekają, ale gdy przekonają się, że nic im nie grozi, wracają. Kocia ciekawość bierze w nich górę! Z moimi tak właśnie jest najczęściej. Często więc uprzedzam o tym gości, mówiąc, by nie zwracali uwagę na futrzaki, to same do nich w końcu przyjdą.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Ja uważam, że prośba o nie głaskanie kota nie jest niegrzeczna. Przecież to żywe stworzenie, a nie zabawka, która ma dostarczać rozrywkę ludziom nas odwiedzającym.

Kot na imprezie

Kot i zabawa w domu nie zawsze się wykluczają. Nawet najbardziej płochliwe zwierzaki dadzą sobie radę, z naszą pomocą oczywiście. A tak na marginesie, najlepiej tak wychowywać pupila, by nie bał się ludzi!

Tekst: Jacek p. Narożniak
Zdjęcie: Pixabay.com

O autorze

Jacek P. Narożniak

Autor tej strony - Wielbiciel i wieloletni hodowca kotów oraz koci behawiorysta. Miłość do kotów często łączy z pracą. Jego artykuły o kotach publikowane są na wielu stronach internetowych. Współpracował między innymi z nieistniejącym już magazynem KOT, przez cały okres jego wydawania.

Blue_Bis Baner

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.