Kot i przeprowadzka do nowego mieszkania

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, udostępnij go na:

Koty nie lubią przeprowadzek – to powszechnie wiadoma rzecz. W każdym razie, zdecydowana większość futrzaków  za nimi nie przepada. Wiele kotów może jednak całkiem nieźle znosi przeprowadzkę do nowego mieszkania, jeśli już muszą.

Dlaczego koty nie lubią przeprowadzek?

Przyczyny kociej niechęci do zmiany miejsca zamieszkania bardzo łatwo zrozumieć. Nasi pupile są po prostu zwierzętami silnie terytorialnymi. Własne terytorium/rewir jest dla nich miejscem, w którym żyją, zdobywają pożywienie, wychowują potomstwo. Bez niego czują się zapewne tak samo, jak my czujemy się, gdy zostaniemy pozbawieni własnego domu!

Dla kotów zatem własny rewir to nic innego jak własny dom. Bardzo się do niego przywiązują i z własnej woli raczej go nie opuszczają. Nie robią tego, ponieważ nie brakuje innych przedstawicieli ich gatunku, którzy chętnie zaanektują ich terytorium podczas ich nieobecności. Albo – większości przypadków – zajmą ich pozycję w grupie.

U współczesnych kotów domowych bardzo często kilka osobników dzieli to samo terytorium. Nie tworzą zwartej społeczności i zwykle schodzą sobie z drogi, jeśli mogą. Ustala się jednak między nimi pewna – niezbyt ścisła co prawda – hierarchia.

A zatem, przeniesienie w nowe miejsce może dla kota oznaczać nie tylko walkę o rewir, ale też o pozycję społeczną. A każda walka to ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia.

Predyspozycje osobnicze do przeprowadzki u kotów

Koty nie przepadają za przeprowadzkami, ale nie prawdą jest, że wszystkie tak samo źle znoszą miejsca zamieszkania. Niektóre futrzaki radzą sobie z tym całkiem nieźle. Jako przykład mogę podać tu moje własne koty. Aklimatyzacja w nowym mieszkaniu okazała się dla nich dużo łatwiejsza niż dla mnie.

I nawet wiem, dlaczego moim kotom tak łatwo przyszło odnalezienie się w nowym otoczeniu. Przede wszystkim to kwestia rasy. Koty rosyjskie niebieskie znane są z tego, że bardzo mocno przywiązują się do ludzi i czują się bezpiecznie w nowym miejscu, jeśli tylko jest z nimi człowiek, któremu ufają. Dlatego stosunkowo łatwo się z nimi podróżuje.

Inna sprawa, że moje futrzaki przyzwyczajone są do podróży od dzieciństwa. Były bowiem wystawiane, co wiązało się z częstymi wyjazdami i pobytami w nowym otoczeniu. Dla nich przeprowadzka to trochę taki wyjazd na wystawę – bardzo długi wyjazd.

A skoro już o kocim dzieciństwie mowa, to oczywiście znacznie łatwiej do nowego mieszkania przyzwyczajają się kocięta niż koty dorosłe, a tym bardziej stare.

Mamy zatem już trzy czynniki, które wpływają na umiejętność/tempo aklimatyzowania się w nowym domu u kotów. Pierwszym jest uwarunkowanie genetyczne związane z przynależnością do konkretnej rasy i cechą osobniczą. Drugim zaś doświadczenie zdobyte w życiu – najsilniej charakter zwierzęcia kształtują wydarzenia z dzieciństwa. Trzecim natomiast wiek futrzaka.

Jak pomóc kotu zaaklimatyzować się w nowym domu?

Prócz indywidualnych predyspozycji, wynikających z dwóch wymienionych wyżej czynników, na tempo aklimatyzowania się kota w nowym miejscu mamy wpływ także my.

Postępując w odpowiedni sposób możemy ułatwić pupilowi zadomowienie się w nowym mieszkaniu. O tym jednak piszę w innym artykule.

Tekst: Jacek P. Narożniak
Zdjęcie: Pixabay.com

O autorze

Jacek P. Narożniak

Autor tej strony - Wielbiciel i wieloletni hodowca kotów oraz koci behawiorysta. Miłość do kotów często łączy z pracą. Jego artykuły o kotach publikowane są na wielu stronach internetowych. Współpracował między innymi z nieistniejącym już magazynem KOT, przez cały okres jego wydawania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.