Kociak czy kot dorosły?

Zauważyłem, że większość ludzi woli wziąć pod swój dach kociaka. Poniekąd ich rozumiem. Przecież maluchy są takie słodkie. I miło obserwować, jak dorastają. Jednak dorosłe koty również mają swoje zalety. Lepiej zatem wziąć kociaka czy dorosłego kota?

Dlaczego kociak?

Kocięta są urocze. Na ich widok odzywają się w nas macierzyńskie uczucia. Dosłownie! Cechy fizyczne małych kotów (i wielu innych zwierząt) są bodźcem wyzwalającym w nas instynkt opiekuńczy, co dowiedziono naukowo. Tu kocięta niewątpliwie przewyższają dorosłe koty – silniej działają na nasze uczucia.

Kociaki są bardzo zabawne. Jak wszystkie dzieci, ciągle im jakieś psoty w głowie. Chętnie się bawią i są bardzo aktywne. Dużą radość niesie też obserwowanie rozwoju maluchów. Przyjemnie patrzeć, jak się rosną i stają się coraz sprawniejsze. Dużą zaletę jest to, że mamy na ten rozwój wpływ. Zwłaszcza na rozwój psychiczny – możemy kształtować ich charakter.

Dlaczego dorosły kot?

Dorosły kot nie jest już tak wymagający, jak kociak, któremu trzeba poświęcać bardzo dużo czasu. Wychowanie malucha może być naprawdę kłopotliwe. Nie mówiąc już o tym, że naprawdę potrafią narozrabiać. Biorąc pod swój dach dorosłego kota, unikniemy wielu problemów kociego dzieciństwa i dorastania.

Dorosły kot ma już w dużej mierze ukształtowany charakter, dzięki temu możemy wybrać zwierzaka, który pod tym względem najbardziej będzie nam odpowiadał. Kociak jest trochę zagadką, gdyż nie bardzo wiadomo, co tak naprawdę z niego wyrośnie. W tym przypadku już to wiemy.

Dorosły kot także chętnie się bawi, choć nie szaleje już tak bardzo. I wbrew stereotypom potrafi bardzo mocno przywiązać się do swojego nowego opiekuna.

Tekst: Jacek P. Narożniak
Zdjęcie: George Pavlov, Flickr.com

Obtkarma.pl - baner reklamowy


Prowadzisz Sklep Zoologiczny, Lecznicę Weterynaryjną! Masz Hodowlę Kotów Rasowych! itd. Zapraszam do współpracy! Bliższe informacje na ten temat znajdziesz w TUTAJ


Jacek P. Narożniak

Autor tej strony - Zawodowo dziennikarzcopywriter zajmujący się pisaniem tekstów, optymalizowaniem i pozycjonowaniem stron WWW. Prywatnie wielbiciel i wieloletni hodowca kotów oraz koci behawiorysta. Miłość do kotów często łączy z pracą. Jego artykuły o kotach publikowane są na wielu stronach internetowych. Współpracował też z nieistniejącym już magazynem KOT, przez cały okres jego wydawania.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, udostępnij go na:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.