Jakie meble wypoczynkowe wybrać, mając w domu kota?

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, udostępnij go na:

Oczywiście takie, by kotu wygodnie się na nich spało! A tak poważnie. Uważam, iż lepiej jest przy zakupie mebli, uwzględniać obecność futrzaka w domu. I szukać mebli jak najbardziej „kotoodpornych”. Futrzaki naprawdę są wspaniałe, ale potrafią uszkodzić i ubrudzić wyposażenie mieszkania. Jakie meble wypoczynkowe wybrać, mając w domu kota?

Meble „kotoodporne” – czyli jakie?

Jako wieloletni hodowca i opiekun kotów już dawno zrozumiałem, że nie mogę pozwolić sobie na to, by przy wyborze wyposażenia mieszkania kierować się wyłącznie własnym gustem. Gdy oglądam jakieś fotele, czy kanapy wręcz odruchowo myślę o tym, czy sprawdzą się one w moim mieszkaniu.

I nie raz, i nie dwa zdarzało mi się zrezygnować z zakupu naprawdę ślicznych mebli wypoczynkowych, ponieważ doszedłem do wniosku, że w moim przypadku są one bardzo niepraktyczne. Ale nie narzekam, naprawdę! Towarzystwo mruczącego przyjaciela rekompensuje mi te wszystkie wyciągnięte nitki z obić narożnika i te wszystkie ślady łapek na stoliku do kawy, które tak często muszę wycierać.

Nie znaczy to jednak, iż moje mieszkanie ma być zaniedbane i niegustownie wyposażone. Wstydziłbym się przyjmować gości. Albowiem „kotoodporność” nie jest synonimem „brzydoty”! Przejdźmy jednak do sedna. Moim zdaniem, gdy ma się w domu kota, przy wyborze mebli wypoczynkowych do salonu powinniśmy brać pod uwagę cztery rzeczy:

  • jakość wykonania mebli,
  • rodzaj materiału, z którego są one zrobione,
  • kolor,
  • oraz charakter pupila/pupili.

Najważniejsza rzecz: jakość „mebli dla kota”

Niektórzy ludzie wychodzą z założenia, że posiadając w domu zwierzęta nie warto inwestować w dobrej jakości meble wypoczynkowe. Bo przecież „są one takie drogie, a kot zaraz zniszczy”.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z powyższym zdaniem. Po pierwsze dobrej jakości sprzęt niekoniecznie musi bardzo dużo kosztować. Po drugie zaś koty wcale nie są tak destrukcyjne, jak się może wydawać. I po trzecie, uważam, że dobra jakość wykonania mebla zmniejsza ryzyko zniszczenia go przez zwierzę.

Materiał, z którego wykonane są „meble dla kota”

Zwierzęta towarzyszą mi od tak dawna, iż miałem już okazję przetestować różne materiały, z których wykonuje się meble wypoczynkowe. Mam tu przede wszystkim na myśli obicia kanap, narożników, foteli itd. One są bowiem najbardziej narażone na uszkodzenia spowodowane przez kocie pazurki.

Uogólniając, koty uwielbiają drapać meble tapicerowane, które się do tego celu idealnie nadają. I nie chodzi tylko o rodzaj powierzchni, ale również o to, że są one zazwyczaj dobrze wyeksponowane. Widać je z każdego miejsca pokoju, a nawet z przedpokoju, co da naszych pupili ma duże znaczenie. Dlaczego? O tym możecie poczytać w moim poście Dlaczego kot drapie meble?.

Wracając jednak do tematu. Osobiście nie polecam obić skórzanych i skóropodobnych. Wydaje mi się, że doskonale widać na nich wszelkie dziurki i zadrapania pozostawione przez pazury mruczących czworonogów. Spotkałem się co prawda z opinią, iż naprawdę wysokiej jakości naturalna skóra cechuje się dużą odpornością na uszkodzenia. Być może, ale ja nie uznaję skórzanych rzeczy – skórzanych ubrań również.

Polecam natomiast tkaniny o mocnym, gęstym i dużym splocie, które trudniej futrzakom uszkodzić. A nawet jeśli zdarzy im się wyciągnąć jakąś nitkę, bez większych problemów można ją wciągnąć z powrotem w materiał. Doskonale sprawdza się również tkanina o niejednolitej fakturze, dzięki czemu ewentualne uszkodzenia są mniej widoczne.

Przy kotach bardzo praktycznym wyborem są meble wypoczynkowe obite tkaniną plamoodporną. łatwo z niej bowiem usunąć wszelkie zanieczyszczenia. Cóż! Nawet nie wychodzący futrzak może ubrudzić nam kanapy i fotele swoimi łapkami. Spaceruje przecież po podłodze, korzysta ze swojej kuwety itd.

meble drewniane? Meblościanki, komody, stoliki okolicznościowe? Dobrze byłoby, gdyby były wykonane z twardego surowca. Ze swojego doświadczenia wiem, że większość futrzaków raczej nie drapie mebli drewnianych, jednakże nawet im może zdarzyć się przejechać po powierzchni pazurami.

Kwestia koloru „mebli dla kota”

Kolor mebli wypoczynkowych wydaje mi się również bardzo istotny. Chodzi mi tu o kolor mebli tapicerowanych. Z oczywistych względów unikam białych obić. Wiem, że modne i piękne, i w ogóle, ale utrzymać je w idealnym stanie graniczy z cudem. I nie potrzeba kota, by je ubrudzić, wystarczy po prostu z nich normalnie korzystać.

Zdecydowanie preferuje ciemniejsze barwy. Muszę się wam jednak przyznać, że w tej chwili w moim salonie stoi jasnoszary narożnik. Wybrałem go dlatego, że obicie jego wykonane jest z fantastycznego materiału – takiego, jak opisywałem powyżej: gruby, mocny splot, niejednolita faktura. Jest to również dobrej jakości, bardzo estetyczny produkt, o odpowiednich wymiarach. Posiada zatem większość cech, które cenię w meblach.

Jeśli chodzi o meble drewniane, to w ich przypadku barwa wydaje mi się mniej istotna – no może poza bielą i czernią. Większe znaczenie ma moim zdaniem rodzaj powierzchni. Najlepsza jest powierzchnia matowa, ewentualnie półmatowa. Coś w takie, jak możecie zobaczyć na przykładzie pięknych – moim zdaniem – mebli z kolekcji FULI FORQUICK, COMBINO lub MAXIMUS, które znajdziecie na stronie sklepu forte.com.pl. Nie polecam natomiast mebli na wysoki połysk, których pięknie prezentują się ślady kocich łapek!

Na własnej skórze przekonałem się również, jak bardzo niepraktyczne są szklane ławy i stoliki. Niestety, jakiś czas temu sprawiłem sobie taki mebelek – po raz pierwszy w życiu – i teraz muszę co chwilę wycierać piękne ślady kocich łapek. Gorzej! na szkle widać każdy pyłek!

A co z tymi upodobaniami kota?

No właśnie! Od tego właściwie trzeba mi było zacząć. Wydaje mi się bowiem, że sporo też zależy od charakteru futrzaka i jego upodobań.

W tej chwili mam w swoim domu już tylko jednego kota, który niezmiernie rzadko drapie meble. Jak na dobrze wychowanego zwierzaka korzysta z drapaka. Nie muszę więc aż tak rygorystycznie – jeśli tak mogę się wyrazić – kierować się regułami, które przedstawiłem powyżej.

Tekst: Jacek P. Narożniak
Zdjęcie: pixabay.com

O autorze

Jacek P. Narożniak

Autor tej strony - Wielbiciel i wieloletni hodowca kotów oraz koci behawiorysta. Miłość do kotów często łączy z pracą. Jego artykuły o kotach publikowane są na wielu stronach internetowych. Współpracował między innymi z nieistniejącym już magazynem KOT, przez cały okres jego wydawania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.