Adopcja kota – Co musimy wiedzieć?

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, udostępnij go na:

Kota można kupić, ale można też go adoptować. Ten drugi sposób z pewnością jest godny polecania, szczególny gdy oferujemy dom zwierzakowi bezdomnemu, którego nikt do tej pory nie chciał. A takich futrzaków jest przecież najwięcej. Adopcja kota nie jest trudna. Warto jednak się do niej przygotować. W tym artykule chciałbym omówić pewne podstawowe kwestie, o których powinniśmy pamiętać.

Wady i zalety adopcji kota

Na wstępie wspomnę może o wadach i zaletach adopcji kota?

Największą – moim zdaniem – zaletą adopcji futrzaka jest to, o czym już wspomniałem powyżej: najczęściej przyjmujemy pod swój dach bezdomne zwierzęta, czasami ratując im w ten sposób życie. A to trudno przecenić, prawda?

Mniej istotną, choć dla niektórych ważną, zaletą adopcji kota jest także to, że nic ona nie kosztuje, ewentualnie musimy uiścić pewną kwotę, np. rzecz schroniska, z którego bierzemy futrzaka. Zwykle są to stosunkowo niewielkie sumy – z pewnością dużo mniejsze od kwoty, jaką musielibyśmy zapłacić za rodowodowego kota z dobrej hodowli.

Jeśli chodzi o wady to wymienić tu muszę przede wszystkim to, iż nierzadko adoptując kota, bierzemy zwierzę o nieznanym pochodzeniu. Nie wiemy, jakie miał on doświadczenia życiowe, a te przecież wpływają na jego zachowanie.

Oczywiście pracownicy domu schroniska czy ludzie prowadzący dom tymczasowy podzielą się z nami swoja wiedzą o charakterze danego kota. Musimy mieć jednak świadomość, że w nowych warunkach może on się zachowywać inaczej niż dotychczas. Zwierzę ze schroniska to jednak spora zagadka. Może nas niejednym zaskoczyć.

Dla osób, które pragną posiadać rasowego futrzaka, minusem adopcji jest to, że tą drogą raczej takiego nie znajdą. Owszem, czasami zdarzają się rasowe koty do oddania w dobre ręce, ale rzadko.

(Przy okazji: jedyny dowód na to, że zwierzę jest rasowe to rodowód, wystawiony przez uprawnioną do tego organizację felinologiczną. Patrz: Kluby hodowców kotów.)

Skąd adoptować kota?

Jeśli chcemy kupić futrzaka rasowego, rodowodowego sprawa jest prosta. Jedynym miejsce, gdzie powinniśmy go szukać są domy dobrych hodowców kotów rasowych – hodowców zrzeszonych w odpowiednim klubie i naprawdę dbających o swoich podopiecznych. (Zdarza się, że ktoś – nie będący hodowcą – ma do oddania czy odsprzedania rasowego futrzaka, ale to rzadkość.) Ale nie o tym chcę w tym tekście opowiadać.

Gdy szukamy nierasowego kota mamy nieco więcej możliwości. Jedną z nich są schroniska dla zwierząt. Mam wrażenie, że obecnie trochę o nich zapominamy, skupiając się np. na internecie (o czym za chwilę), ale one nadal istnieją i oferują schronienie bezdomnym stworzeniom.

Wadą tych miejsc jest to, że futrzaki przebywają w nich często w dużym zagęszczeniu, co sprzyja przenoszeniu chorób (choć oczywiście schronisko powinno zatrudniać lekarza weterynarii, który dba o zdrowie zwierząt). Ponadto pracownicy nie mają czasu, by poświęcić każdemu kotu dostateczną uwagę, co może, choć nie musi, skutkować problemami natury behawioralnej u kotów.

Inną możliwością jest szukanie pupila poprzez fundacje zajmujące się adopcją kotów. Współpracują one zwykle z domami tymczasowymi, które zwykle prowadzą prywatne osoby – miłośnicy kotów.

Miejsca te mają zwykle tę przewagę nad schroniskami, że ich właściciele mogą poświęcić więcej czasu na zajmowanie się futrzakami. Zwierzaki przebywają też często w „normalnym” domu. Wszystko to oznacza, iż zazwyczaj są lepiej socjalizowane, przez co mniej z nimi kłopotów w przyszłości.

Adresy schronisk dla zwierząt i fundacji zajmujących się adopcją kotów bez problemu znajdziemy w internecie. W sieci – na Facebooku i innych mediach społecznościowych czy też na takich serwisach, jak Allegro Lokalnie pojawia się też wiele niezależnych ogłoszeń domów tymczasowych dla kotów lub po prostu ludzi, którzy chcą oddać zwierzę „w dobre ręce”. Jednak przypadkach takich ogłoszeń zalecałbym ostrożność. Dlaczego? O tym za chwilę!

Innym miejscem, gdzie możemy znaleźć ogłoszenia o kotach do adopcji są kliniki weterynaryjne oraz niektóre sklepy zoologiczne (raczej prywatne, niż duże sieciówki). Podobnie, jak w powyższym przypadku powinniśmy raczej zachować ostrożność.

Sprawdź źródło, skąd chcesz adoptować kota!

Dlaczego napisałem powyżej, by zachować ostrożność, wybierając miejsca, skąd weźmiemy naszego przyszłego pupila? Dlatego, że nie brakuje oszustów, którzy chcą zarobić na krzywdzie zwierząt oraz na ludzkiej naiwności i dobroci!

Można się natknąć na fałszywą fundacją czy nierzetelne schronisko dla zwierząt. Najwięcej jednak oszustów znajdziemy wśród wśród prywatnych osób, zamieszczających ogłoszenia na internetowych portalach! Wiem, że to co piszę, może Was zaskoczyć albo oburzyć, ale taka jest prawda, niestety.

Istnieją ludzie, którzy rzekomo zajmują się ratowaniem bezdomnych kotów, a w rzeczywistości wręcz je rozmnażają na zarobek. Oczywiście zwykle bez żadnej opieki weterynaryjnej, a nawet w pokrewieństwie. Jak nie da się im oszukać?

Cóż, nie zawsze jest to łatwe, ale istnieją sygnały, które mogą świadczy o tym, że mamy do czynienia z oszustem lub „rozmnażaczem”. Jedną z nich jest żądanie za kota zapłaty, zwłaszcza sporej.

Gdy w ogłoszeniu widnieje określenie „za darmo”, a po przyjeździe na miejsce okazuje się, że dotychczasowy „opiekun” żąda od nas dużej sumy pieniędzy, niby jako „pokrycie kosztów utrzymania”, od razu powinno nam się zapalić w głowie światełko ostrzegawcze!

Jeśli bierzemy kota ze schroniska, czasami musimy uiścić opłatę, ale nie jest ona wysoka – kilkadziesiąt złotych, o ile mi wiadomo. Domy tymczasowe, które są zrzeszone w fundacjach, otrzymują zwykle dotację na utrzymanie się. Same zaś fundację są organizacjami społecznymi, utrzymującymi się z datków, więc – z tego, co wiem– nie pobierają opłat za adopcje. Podobnie, jak osoby prowadzące domy tymczasowe – to często prawdziwi miłośnicy kotów, którzy całe serce poświęcają swoim podopiecznym.

Czy schroniskom i fundacjom możemy bezgranicznie ufać? Oczywiście, że nie! Nawet w tych organizacjach dopuszcza się nadużyć, a prowadzący je ludzie mogą oszukiwać nas, wielbicieli futrzaków, którzy pragną pomóc czworonożnych braci. Dlatego zawsze warto je sprawdzić ich wiarygodność.

Na co jeszcze zwrócić uwagę przy adopcji kota?

Zanim więc weźmiemy pod swoją opiekę naszego przyszłego czworonożnego przyjaciela koniecznie sprawdźmy czy:

  • jest zdrowy – zwracajmy uwagę objawy, które mogą sygnalizować zły stan zdrowia,
  • sprawdźmy, czy został zaszczepiony przeciw zakaźnym chorobom – powinien być, czego dowodem jest książeczka zdrowia z odpowiednią adnotacją lekarza weterynarii,
  • zwróćmy uwagę na jego zachowanie, mogące świadczyć o ewentualnych kłopotach behawioralnych,
  • Skontrolujmy warunki, w jakich przebywa.

Nie wahajmy się ponadto zadawać pytania dotyczące opieki i charakteru danego futrzaka, nawet jeśli wydadzą nam się naiwne. Dobry opiekun tymczasowy, czy to w schronisku dla zwierząt, czy to w domu tymczasowym dla kotów, będzie starał się udzielić nam jak najdokładniejszych informacji, rozumiejąc, że mamy prawo nie wiedzieć wszystkiego!

Procedura adopcyjna

Pracownicy sprawdzonego schroniska czy fundacji dla zwierząt oraz prowadzący dobre domy tymczasowe nie tylko udzielą nam rzetelnych odpowiedzi na nasze pytania. Sami zadadzą nm ich wiele. Musimy być na to przygotowani, jeśli chcemy adoptować kota.

Wymienione wyżej placówki te posiadają ponadto, nierzadko bardzo restrykcyjne, procedury adopcyjne, którą mają ochronić zwierzaki przed niewłaściwymi ludźmi. Ich pracownicy też chcą być pewni, że oddają swoich mruczących podopiecznych w dobre ręce.

procedurach adopcyjnych kota opowiem może jednak w innym artykule. To, jak przygotować się na przybycie futrzaka do naszego domu jest również materiałem na osobny artykuł. Będę zatem jeszcze pisał o adopcji kotów.

Tekst: Jacek P. Narożniak
Zdjęcie: Pixabay.com

O autorze

Jacek P. Narożniak

Autor tej strony - Wielbiciel i wieloletni hodowca kotów oraz koci behawiorysta. Miłość do kotów często łączy z pracą. Jego artykuły o kotach publikowane są na wielu stronach internetowych. Współpracował między innymi z nieistniejącym już magazynem KOT, przez cały okres jego wydawania.

Blue_Bis Baner

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.